Condor napisał(a):
A co cie obchodzi jej reakcja? Postawa, w ktorej mowisz cos i czekasz na jej reakcje, jest z gruntu rzeczy zla, bo jest to postawa, ktora komunikuje, ze zalezy ci na jej akceptacji, a zatem od samego poczatku nadajesz jej wieksza wartosc w interakcji niz sobie samemu. Prawda jest taka, ze nie wazne co mowisz, wazne jest to jak to mowisz. I tak 90% komunikacji jest niewerbalne. Twoja postawa i spojnosc tego co robisz z tym co mowisz i jakie postawy prezentujesz jest duzo wazniejsza. Kobiety odpowiadaja na wartosc spoleczna mezczyzny, na to czy prezentuje postawy samca alfa, przewodnika stada. Tak naprawde cale zagadnienie jest proste jak konstrukcja cepa, ale jak zwykle diabel tkwi w szczegolach. Rownie dobrze mozesz podejsc i powiedziec "podobasz mi sie, chce cie poznac" jak i "lubie salatke owocowa".
Ciekawe spostrzeżenie - i nie odnosi się to tylko do wyrywania

- ale ogólnie do życia... Generalnie pewność siebie bijąca nie tylko z głosu, ale również z postawy - odpowiedni akcent i intonacja - poza tym pozytywne podejście/nastawienie (to da się wyczuć). Ważniejsze jest to jakie się sprawia wrażenie niż to co jest w rzeczywistości - choć najlepiej jak jedno przekłada się na drugie, bo na dłuższa metę prawda i tak wyjdzie na jaw. Głupia sprawa - można być totalnym debilem, gadać głupoty i wyglądem straszyć dzieci, a i tak wszyscy mogą uważać cię za osobę atrakcyjną i inteligentną - podobnie w drugą stronę z osobą inteligentną. No i cała tajemnica - nie ma magicznych tekstów, cudownych miejsc, eliksirów miłosnych.
Ale jest pocieszenie, dla tych co niestety nie potrafią wykrzesać z siebie tego czegoś

- jeżeli się długo z kimś przebywa - w pracy, szkole itp. to jest jeszcze możliwość, że jakaś białogłowa

dostrzeże waszą wartość i się w końcu umówi.
A jeśli to nie wypali, to zawsze pozostaje powiedzieć: "Twoje oczy przypominają mi kolor mojego Porshe..."
