A więc tak . Wjechałem na podwórko maska w do góry i bawie się z kabelkami od sekwencji ,zrobiłem co trzeba kilka przygazówek ,aż tu nagle bach para z pod maski .Zgasiłem szybko silnik i myślę co do chu

. Patrzę cały płyn na ziemi

,szukam sprawdzam węże całe wszystko jest oki a płyn wyleciał . Po paru minutach oględzin znalazłem przyczynę. Pękł kruciec i jego kawałek został w wężu . I teraz moje pytanie czy mogło,stać się to przez przez zbyt duże ciśnenie w układzie chłodzenia ,czy jest to poprostu zmęczenie materiału .Węże były twarde z resztą jak zawsze,co przeciesz jest normalne przy ciśnieniu panującemu w układzie,Temperatura była książkowa .Zazwyczaj węże są twarde ale po jakimś czasie po zgaszeniu silnika ,ciśnienie uchodzi co też jest raczej normalne .Wiem że może dramatyzuję ale od kiedy zmieniłem silnik jestem bardzo przewrażliwiony na punkcie tego co z nim związane.Zamieszczam rysunek z krućcem kóry uległ uszkodzeniu i dodam że wygląda jakby był równo obcięty .
