pawelos666 napisał(a):
silnik musi byc zagrzany w jak najkrotszym czasie i bez obciazenia. grzanie na postoju nie rozgrzewa silnika. trwa 5x dluzej... na niskich obrotach olej nie ma cisnienia po odpaleniu. cisnienie oleju moze byc ledwo minimalne dla zgasniecia lampki ktora wylacza sie przy cisnieniu 0,3 bara. czyli te kilka sekund z bardzo niskim cisnieniem oleju. wtedy olej plynie bardzo wolno. poza tym nie da sie zatrzec silnika na zimnie wkrecajac go po zapaleniu na obroty 6 tys na oleju 10w40. taki olej jezeli jest odpowiednie cisnienie smaruje bdb. na rownych wyzszych obrotach bez obciazenia silnik ma bardzo dobre warunki pracy, cisnienie oleju i dogrzewa sie momentalnie. jest duzo mniejsze ryzyko uszkodzenia silnika niz jazda pod obciazeniem na zimnym na niskich obrotach i przyspieszanie. to nie stale wysokie obroty na postoju zabijaja silnik. odpalony pozostawiony na wolnych obrotach jesli nie ma podgrzewacza, webasta nie nagrzewa sie szybko. widac w starych zeliwnych konstrukcjach ile czasu silnik potrzebuje na rozgrzanie. dluga praca na zimno szkodzi kazdemu silnikowi.
Tak czytam i mnie oczy bolą. Jesteś tylko "specjalistą" od oleju i świec czy może masz jakieś dane na te tematy co piszesz, że 6tyś obrotów nie szkodzi na zimnym?
O rozszerzalności cieplnej słyszałeś?
Skąd te brednie? Miałeś silnik w ręku po zerwaniu filmu olejowego?
Nie mam nic do Ciebie kolego ale czytałem wiele Twoich postów i różne teorie widziałem ale tego co tu piszesz nie da się już przemilczeć.
pawelos666 napisał(a):
w czasie jazdy w warunkach zimowych duże mrozy przy predkosciach mocno chlodzi chlodnica... zwlaszcza tam gdzie silniki sa mniejszych pojemnosci grzeja wolniej a uklad chlodzenia np z dolozonym lpg ma 8 czy 10 litrów.
Jest takie urządzenie jak termostat.