Silnik 1.6 dzis wstyd sie przyznac dalem jej troche do pieca chcialem poprobowac pare baczkow (swieto puste parkingi pod marketami

) trwalo to nie dluzej niz 2min wystrzelil mi gorny waz od chlodnicy...

plyn chlodniczy rozpryskany po komorze silnika

pojechalem tak pod garaz ok 1km tam zauwazylem ze plastik na ktory nachodzi gorny waz jest pekniety troszke nie na tyle zeby waz sie zeslizgal, wiec nalozylem go dokrecilem opaske nalalem wody(sklepy zamkniete) postanowilem sie przejechac temp po poaru minutach na max na wskazniku

na nawiewie caly czas zimne powietrze waz znow zeskoczyl pewnie dlatego ze ten plastik na ktory sie naklada jest za krotki

czy z powodu tego musze kupic nowa chlodnice? Czy poprostu wystrzela ponownie bo nie odpowierzylem ukladu?
Czy po takim krotkim kacie mogla strzelic uszczelka pod glowica?

Dodam auto z 96 roku 250tys na liczniku niedawno bylem nim w gorach ladnie pokonal trase temperatura w nim nigdy nie przekraczala polowy, auto nie kopci spaliny nie smierdza ladnie pachnie katalizatorem
