Witam serdecznie. Mam problem z LPG w moim aucie(Bmw e36 m43b16 compact rocznik 94). Zaczne może od tego, że auto po przełączeniu na gaz chodzi jak by na 3,5 cyla. Nie ma mocy i przerywa. Nie wchodzi płynnie na wyższe obroty. Myślałem, że coś jest nie tak z podawaniem gazu ale to chyba nie to. Pierwszy raz stało mi się tak w lutym jadąc do pracy i to w momencie przejeżdżania przez tory tramwajowe. Auto ledwo szło. Wracając wtedy z pracy problem znikł i tak przez kilka miesięcy było dobrze. Do czasu. Jakieś kilka tygodni temu stało się to samo w tym samym miejscu

Ale już jadąc z pracy dalej nie było poprawy. Przełączając na benzynę wszystko chodzi świetnie. Myślałem, że to wina kabli i świec. Wymieniłem i dalej to samo. Następnie wymieniłem cewki ale dalej to samo. Wymieniłem filtry od gazu, reduktor od gazu bo stary cały czas przepuszczał gaz przez zawór bezpieczeństwa(nowy działa już jak należy) i nic.. ciągle to samo. Ostatnio jadąc do pracy przełączyłem na gaz oczywiście auto chodziło źle a w pewnej chwili dostało buta i przez cały dzień jeździło poprawnie. Stwierdziłem, że może to wina wtrysków od gazu. Rozkręciłem je i wyczyściłem ale trzeba było wydać 200 zł na zestaw naprawczy bo stan gumek itp. W ów wtryskach był opłakany. No i odpalam dziś auto i dalej to samo. Dalej przerywa i chodzi jak traktor na gazie

Co może być przyczyną tego, że auto tak chodzi? jeszcze pozostaje mi wymienić sondę lambda bo może padła ew. Czy winny może być czujnik temperatury cieczy ? Przepływka jest sprawna bo po odpięciu widać różnice, to samo z przepustnicą. Instalacja jaka tam jest to landi renzo to jest chyba druga generacja a wtryski to matrix xj 544 z tego co pamiętam. Ktoś może miał podobny problem ? Jakieś porady? Do gazownika jechać póki co nie chcę i może dobrze, że nie pojechałem od razu bo za to wszystko co sam zrobiłem powiedział by mi pewnie z 800 zł jak nie lepiej.