|
Tak, ale wez pod uwage ze to jest jakis wałek, mianowicie auto juz jest dlugo w Polsce, zostal naruszony termin zaplaty akcyzy, przeszło to juz przez nie wiadomo ile tam rąk w Polsce, kazdy sprytny handlarzyk przytulil pare groszy, a jeden nawet powozil się po mieście i wykupił ubezpieczenie na podstawie jakiejs napisanej przez siebie na kolanie umowie z Belgiem. W ubezpieczalni pewnie mu powiedzieli, ze jak zaplaci akcyze i zarejestruje auto na polskie numery to ma przyjsc i przepisza mu polski numer do polisy i bedzie jezdzil dalej. Ale cwaniaczek nie zaplacil akcyzy bo po co, zaplacilby podatek, a przed 1.03 (stare zasady) jeszcze drugą akcyzę, więc ożenił koledze auto bez akcyzy. To ubezpieczenie w ogóle jest niezgodne z przepisami, opiewa na auto wyrejestrowane w Belgii, a jeszcze nie zarejestrowane w Polsce, wiec nikt go nikomu nie chce juz zmienic ani na nikogo przepisac. Tak, towarzystwa wypisują je, ale tylko dlatego ze maja z tego pieniądze, natomiast w razie stłuczki umywają ręce - auto nie ma polskich badań, nie ma akcyzy, nie jest zarejestrowane. Nic dziwnego ze takiej polisy nie chcą juz ruszać. Skoro Ty staniesz się właścicielem tego auta na podstawie umowy z Belgiem, a wcześniej ktoś wykupił polisę na tej samej podstawie to nie uważasz że to śmierdzi na odległość?
Przestroga dla ludzi kupujacych auto bez akcyzy i tyle. Mało tego, wyobraź sobie sytuację że łapie Cię teraz Służba Celna. Jakieś dziwne tablice belgijskie, proszę pokazac umowę i dowód zapłaty akcyzy (przed 1.03 było to 5 dni od wprowadzenia pojazdu, teraz zmienili na 14 dni). Aha, nie ma? a kiedy auto przyjechało? o, polisa wykupiona juz pewnie z 2 miesiace temu? To zabieramy papiery do wyjaśnienia, a pan niech się spodziewa sprawy o wykroczenie celno-skarbowe.
|