Witajcie. Po trzech latach po rozstaniu z moją e34, postanowiłem wrócić do beemki. Byłem przeciwnikiem VAGow dlatego z przekoru jeździłem Polówką a do teraz a4 b5. Podsumowując:złego słowa na te auta nie powiem ale...na litość boską...jakie to są nudne auta ^^
Do tematu. Szukam dla siebie e46, najlepiej po liftingu w dieslu 2l. Mieszkam w Niemczech póki co i dość częstsze podróże do Polski czy na dalsze wakacje nie kalkulują mi się w użytkowaniu benzyniaka jakim jest moja obecna audi.
Na niemieckich stronach ciężko jest znaleźć diesla z przebiegiem poniżej 200tys. Większość mieści się w przedziale 250/300tys. Znalazłem niedaleko siebie e46 touring z przebiegiem 294 tys. Przebieg spory - ale autentyk. Wyposażenie mega fajne tylko że...blacharka. A dokładnie na oby dwóch nadkolach z przodu, wyszły jakieś parchy na lakierze. Tak samo wygląda tylnia klapa koło znaczka. Na dodatek na masce jakieś ryski jakby od klucza co na czarnym lakierze widać o wiele bardziej. Auto stało ponad miesiąc a odpaliło od strzała. Po rozgrzaniu silnika i dodaniu gazu auto puszczało dymka ale nie jest to zasłona dymna. TUV dopiero co zrobiony na dwa lata. Silnik w większości zabudowany ale gdzie się dało to podpatrzyłem i silnik wyglądał na suchy. Jedynie pociło się koło wspomagania. Powiedzcie czy warto interesować się tym egzemplarzem ? Jeżeli tak to czy macie w Polsce jakiś zaufanych lakierników którzy byliby wstanie ogarnąć te elementy za rozsądną cenę ? Tutaj jak usłyszałem 350euro za jeden błotnik to prawie z fotela zleciałem. W Polsce miałem magika co kiedyś całe skorpio zakonserwował, pomalował mi dwoje drzwi i pousuwał ogniska korozji za 1000zł ale niestety...chłopina lubił vodkę i się rok temu przekręcił.
https://www.ebay-kleinanzeigen.de/s-anz ... 6-216-1045