witam ponownie - tym razem po raz ostatni

otóż mój samochód od dziś działa idealnie! ale po kolei:
jak można przeczytać powyżej rozpocząłem nierówną walkę z przewodzikiem. okazało się jednak że ów przewód miał zasilać podgrzewanie sondy lambda ale nie było na nim napięcia a ten nieoryginalny doprowadzał to napięcie na krótko. dlaczego tak jest nie wiem ale skoro napięcie na grzałkę jest ok to temat odpuściłem. jak się później okazało z pomiarów obie sondy (i moja i ta co miałem na podmiankę) są padnięte. zakupiłem oryginalnego boscha, założyłem i po skasowaniu błędu sondy auto chodziło na benzynie idealnie.
problem pojawił się jednak po przepięciu na gaz. póki jechałem spoko ale przy postoju na jałowym dłuższym niż 10sek pojawiało się wahnięcie obrotów i błąd sondy po czym standardowo auto pracowało jak zwykle. po skasowaniu błędu znów było ok ale do czasu kolejnego postoju na gazie. wniosek? regulacja gazu jest konieczna bo widocznie gaz powoduje całkowicie nienormalny skład spalin tak że aż wywala błąd sondy.
dziś zrobiłem sobie regulacje gazu chodzi cud miód malina i na gazie i na benzynie. pytanie ile teraz będzie mi palił bo dopiero się uczę regulacji i nie znam wszystkich myków.
reasumując: moim problemem z początku był kompletnie źle wyregulowany gaz który powodował błąd sondy i auto pracowało nierówno (wtedy reset kompa jeszcze pomagał). Później wysypała się sonda - kto wie czy nie z powodu takich ustawień gazu?! - i dopiero jej wymiana przyniosła efekt. teraz nastąpi obserwacja spalania. jeśli spadnie będę szczęśliwy

)))