Daniel_85 napisał(a):
Za lakier nikt Ci nie odda a tylko potem będą marudzić, że malowane to bite itd..
bez sensu myślenie. "Nie rób! bo bedzie, że bity"
Po pierwsze ... jak lakiernik zrobi profi to śladu nie będzie.
Po drugie ... jak przyjedzie ogarnięty koleś to może - sprawdzić grubość powłoki.
Ale matkoo, nie ogarniam jak się można użalać nad oryginalnością lakieru auta z 97 roku?
W większosci aut na rynku ich stan techniczny pozostawia wiele do życzenia. A wy rozwodzicie się nad dobrze ogarniętą powłoką lakierniczą i szukacie igły w całym.