Zdzira 850I napisał(a):
M5 E-34 w b.dobrym stanie kosztuje koło 40-60 tysięcy zł

Zależy co dla kogo znaczy dobry stan

Albo kto ma jakie klopoty z glowa.
Dla mnie stan dbd, to samochod ktory ma nabierzaco wymieniane wszystkie zuzywajace sie elementy i jego zuzycie jest na poziomie jego wieku. Nie jest to auto w ktorym wymienia sie tapicerke na nowa z ASO bo jest slad zuzycia, albo nie wymieniasz profilaktycznie chlonicy po 15 latach bo moze sie rozciec.
Jesli robisz wszystko jak trzeba i wiesz jak to robisz.
Wszystkie te igly, to auta kolekcjonerskie, ktore nie sa/nie byly normalnie uzytkowane.
One moze wtedy sobie kosztuja 2x tyle niz normalny egzemplarz, ale to nie jest auto z przeznaczeniem dla normalnych ludzi i normalnej jazdy.
Boogie napisał(a):
Kune napisał(a):
Co do pomyslu nt. M5 e34 za 50/60kpln to sie nawet nie wypowiadam.
Ok, wiec znajdz Miszczuniu M5 94 lub 95 ze skrzynią 6biegową

))
no, ale i po co? zebym mial Ci cos udowodnic? Czy co?
Kupiona w ludzkich pieniadzach Alpina e28 i np. DeTomaso nie wystarczy, zeby zrozumiec ze sie da?
Przeciez ja nie zmuszam nikogo do kupowania czego kolwiek, ale chyba logiczne jest, jak to na swiecie, ze rownowaga musi byc zachowana. Jak sa auta max drogie to sa i auta max tanie.
Przeciez codziennie nie zdarza Ci sie cos wyjatkowego?
Jak za 1, 2, 3, X lat trafi sie M5 ze skrzynia 6ka za np. 5keuro to chetnie pokaze.
JA z mojej strony, dziekuje za konstruktywna rozmowe.