Roger-Nysa napisał(a):
Witam,
sprawa prosta..
Odpalamy autko nie włączamy nadmuchu do kabiny gdy zimny silnik !!!!
Jedziemy marznąc gdy wskaźnik zejdzie z niebieskiego pola.. teoretycznie mamy na silniku około 50c.
Otwieramy maskę i łapka dotykamy chłodnicy jeśli ciepła to znaczy że termostat puszcza.... i autko ma włączony duży obieg pomimo niskiej temperatury cieczy. Gdy zimna termostat trzyma poprawnie i obieg jest zamknięty w "małym układzie" > silnik nagrzewnica. Więc gdy ciepła termostat zwalony !!!
Nie porównujcie diesla do benzynki temat i problematyka bardziej złożona z racji większej sprwaności energetycznej diesla.Ten sam w sobie generuje mało ciepła więc został wyposażony w jednych modelach w webasto w innych w podgrzewacz elektryczny. Sprowadza się to do jednego, woda jest podgrzewana jak w czajniku bezprzewodowym do określonej prze program w ECU temperatury. Przy sprawnym układzie chłodzenia i podgrzewania silnika kwestia 5km przy -15 powinien być pion (90c ) tak jest w moim przypadku.
I powracając do tematu zasłaniać czy nie.
GŁOŚNO TAK320d CR oprócz podgrzewaczy i złożonego programu w ECU działającemu (gdy zimny za wszelką cenę nagrzej silnik)
Auto zostało wyposażone w "żaluzje " zamontowane na chłodnicy . Gdy komp "widzi" że zimno żaluzje są zamknięte i nie wpuszczają powietrza do komory silnika. Gdy motor uzyska temp. Komp otwiera żaluzje...
Więc.... termostat ma wpływ na zagrzanie silna zawsze, ale wlatujące powietrze do komory ma również wpływ na czas zagrzania silnika (naturalnie zabiera ciepło od bloku i głowicy-są metalowe ,efekt radiatora jak w kompie...)
Od tego jak szybko włączysz nadmuch ciepłego do kabiny również zależy czas zagrzania. Gdy na małym dobrze działającym obiegu włączysz (gdy silnik ledwo ciepły) nadmuch na nagrzewnicy to naturalnie wychładzasz ciecz ... Nieznacznie wzrasta temp. w kabinie a silnik nie może się zagrzać.
Ilość cieczy w układzie....
Tak w lecie maksymalna jest ok w zimie minimalna jet ok. (naturalnie bez przesady !!! układ nie może się zapowietrzyć ale minimum jest super)
dlaczego ?
Sytuacja jak z czajnikiem w domu gdy rano wstaje i myślę o kawie zalewam do niego wody ciutkę (na dnie ) w moim przypadku reszta to mleko

czas zagrzania błyskawiczny gdy wlałbym na max zagrzanie zajęło by sporo czasu.
Podsumowanie :
Gdy zimno a -15 to raczej zimno.
Zasłaniać wlot..
Upuścić cieczy do minimum na wyrównawczym...
Nie włączać nadmuchu ciepłego do kabiny zaraz po odpaleniu (ani silnik ani my się nie zagrzejemy)
Pozdrawiam Krzysiek
bardzo madra i sluszna odpowiedz
wiadomo sa zwolennicy i przeciwnicy zakrywania chlodnicy
pare osob napisalo co to da? wiadomo na postoju zimne powietrze nie wlatuje do komory silnika z zewnatrz ale my mowimy o szybszym nagrzaniu silnika/kabiny podczas jazdy , gdzie zzimne powietrze wlatuje do komory .
zasloniecie nerek pomaga szybszemu nagrzaniu (choc na dlugie trasy nie powinno sie zaslaniac wlotow powietrza z zewnatrz) ,wentylator chodzi caly czas wiec chlodzi ciagle (m50b20) a przy zaslonieciu nerek zimne pow dostanie sie do komory silnika,chlodnice chociaz by przez wloty zderzaka , osobiscie zalaniam nerki juz 2 zime ,zawsze po odpaleniu (wygospodaruje okolo 5 mim czasu wiecej przed jazda w zimie) silnik pracuje az wskazowka temp przekroczy niebieskie pole (ok 4-6min), pozniej wsiadam wlanczam grzanie i leci cieple powietrze . jak jade dlugie trasy (150 w zwyz km bez postoju ) zaslepki wyciagam a przynajmien jedna
nie rozumiem tych co pisza ze era zakrywania chlodnic przeminela , wiadomo samochody sa innej konstrukcji niz z lat '80 , '90 ale metody sie nie zmieniaja , jedni nazwa to patentami inni glupota
kiedys w nissanie T11 zaslonilem 3/4 chlodnicy i jadac okolo 30min bardzo powoli w zimie malo co nie zagotowalem silnika ale to byl moj blad i na szczescie zorientowalem sie , co nie znaczy ze obecnie mam tego nie stosowac.