Ta dyskusja jest zbędna i nie chce być kolejnym teoretykiem, ale jak się już czepiliście: według mnie żadna Mka nie jest samochodem żeby przemierzać nim ok. 40Tkm rocznie. Pomijając całą tą kwestie zwiazaną z kosztami, to stać mnie tylko na używany egzemplarz, i to nie jakiś z 2006 czy 2005, bo w niemczech takie świeższe M3 swoje kosztują... Najlepszy jaki znalazłem miał 70Tkm więc teoretyzując dalej, jak bym nim pojeździł 3 lata miałby ok. 200 000km. Z tego co się naczytałem(oczywiście nie wiem czy tak jest na pewno) silnik by pewnie tyle nie przejeździł i bym został wystawiony na gigantyczne koszty(ani mnie nie stać, ani nie mam fazy, żeby aż tyle łożyć na dupowóz) kolejna kwestia to kto by to później ode mnie kupił? a nie jestem typem polaczka cfaniaczka który by kręcił licznik...

Inna kwestia gdybym miał M3 na wieczory i weekendy, a na dzień do miasta i na cykliczne trasy focusa 1.8 Tdci (moja dziewczyna ma takiego, świetne auto). Ale niestety ani mnie na taką opcję nie stać, ani nie chciałbym płacić za 2 auta i większość czasu katać kompaktem. To tylko moje zdanie i nie musicie się z nim zgadzać, nie twierdze też, że mam racje. Jak sie dorobie to na pewno będę jeździł Mką, ale na razie musze się zadowolić wygodnym klekotem

Chociaż powiem, że nie narzekam. A co do 760Li to podejrzewam, że droższe w eksploatacji i serwisowaniu jest na pewno, ale mniej awaryjne i przynajmniej silnik nie do zajechania. Wszak jest to cudowne niewysilone V12 bez doładowania, służące do bicia kilometrów przez byznesmenów a nie wysilone, wysokoobrotowe, naszpikowane technologią R6 służące wszystkim do katowania
