kuba_rz napisał(a):
Szukaj amerykanca , fakt faktem ze ciezko jest dostac bezwypadkowy egzemplarz , ale jest to mozliwe ( mi sie udalo ) , zreszta w kwestii amerykancow dobre jest to, ze poprzez carfax i autocheck idzie sprawdzic w jakim stanie auto wyjechało ze stanów, a jesli chodzi o auta z UE to nikt tak naprawde nie wie,jesli kupuje od handlarza.
Odnosnie tej 330xd juz sie wypowiadalem, ze ciezko mi uwierzyc aby za te pieniadze była to igła, bo nie dosc ze to 3,0d to jeszcze na niezłym wypasie. Aczkolwiek ze zdjec nic sie nie da wywrozyc, jak Ci sie podoba to siadaj w auto i jedz ogladac

albo zaloz temat w 'prosba o sprawdzenie auta' , moze akurat auto stoi w okolicach ktoregos z forumowiczow i zerknie na nie.
Mam wrażenie, że w przypadku e60 amerykańce mają inaczej ustawione zawieszenie. Chociaż może to był skutek "przygód"- auto lekko oberwało z obu stron. Nie wiem jak jest w przypadku e90.
Wiadomo, że jak znajdziesz lekko pukniętego amerykańca to możesz śmiało brać. Bo trafić auto całe w ori lakierze to prawie jak wygrać szóstkę w totka.
Co do cen dieslów- jako nowe są droższe, ale na rynku wtórnym jest ich dużo więcej i trudniej sprzedać. Benzyny z xDrivem często osiągają horrendalne wg mnie ceny, mimo to dobre egzemplarze z Europy schodzą jak ciepłe bułeczki. Więc sprzedaż za kilka lat byłaby łatwa. Nie wiem jak to jest z autami z USA- ale raczej gorzej wypadają.
No i pozostaje ostatnia kwestia- pieniądze wydane na paliwo czy na carfaxa w poszukiwaniu tego jedynego amerykańca mogą być wysokie. Nie polecam oglądania amerykańców w odległości większej niż 100km, chyba że masz pełny raport z carfaxa, a auto jest naprawdę ładne
![Kwadratowy :]](./images/smilies/splash.gif)