Witam wszystkich forumowiczów. Zacznę od początku. Przed świętami padł mi rozrusznik a żeby go wyciągnąć trzeba odkręcić cały dolot. Tak też zrobiłem, wszystko pięknie ładnie poskładałem i wyczyściłem od razu dolot, odme, silniczek krokowy i wszystkie węże bo było trochę masła a odma wręcz była cała zawalona. Zmieniłem uszczelki itp. Przy pierwszych odpalaniach auta obroty wariowały ale później już się uspokoiło. Ogólnie po wyczyszczeniu wszystkiego wolne obroty spadły z 1100 do około 800 i trochę czepie silnikiem z tym, że odkąd mam to auto delikatnie falowały obroty więc tym się nawet nie przejmowałem. Problem pojawił się dziś jak jechałem do rodziców. Nawet nie w połowie drogi zaczął mi z nawiewów lecieć dymek jak stanąłem na światłach i śmierdziało przypalonym olejem. Zajechałem pod biedronkę otwieram machę a tam istny rozpiździel. Olej cieknął spod uszczelki pokrywy zaworów i spod korka wlewu oleju. Powycierałem co się dało, poczekałem chwile i pojechałem dalej. jeszcze raz po drodze żeby sprawdzić co to się dzieje ale już nie dymiło i olej też nie leciał. Teraz moje pytanie. Co jest powodem dla którego w pokrywie zaworów jest takie ciśnienie ? przed rozkręcaniem wszystkiego wszystko było ok i nigdzie olej mi nie leciał. Coś mogłem źle podpiąć ? o czymś zapomnieć ? wszystkie węże przed odpaleniem auta pierwszy raz sprawdziłem po 3 razy i jedynie z czym miałem problem to mały wężyk z prawej strony silnika wychodzący z elektrozaworu
https://c1552172.ssl.cf0.rackcdn.com/43551_x800.jpg) bo dalej nie jestem pewny czy ma on sobie wisieć czy być podpięty do zaworu AGR? może ktoś będzie wiedział. Dodam jeszcze, że jak pierwszy raz odpaliłem auto i je zgasiłem i zajrzałem pod korek oleju to wyleciała mi chmurka spalin. Pierwszy raz się z czymś takim spotkałem. Co może być nie tak ? odma padła i robi się tak duże ciśnienie w układzie, że aż olej wypływa ? czy może przyczyna jest inna ? wiem, że nikt nie jest wróżką ale może ktoś już tak miał.
Dodam jeszcze, że auto ma założony gaz. A jadąc w środe autem trasę 20 km gaz się w pewnym momencie wyłączył i musiałem jechać na benzynie choć może to akurat sporadyczny przypadek. Kiedyś też tak miałem jak za bardzo cisnąłem autem. Dziś jak zauważyłem problem z olejem to już przez resztę trasy jechałem na benzynie na wszelki wypadek
