Witajcie,
od dłuższego czasu miałem ochotę na zakup auta.. "do garażu', czyli auta, które wyjeżdżałoby raz na jakiś czas, które cieszyłoby właściciela oraz przechodniów. W związku, że jestem ogromnym fanem BMW, miało być to auto właśnie tej marki, ale (nie)stety trafił się
SEC560. Gdy miałem dwa lata, mój egzemplarz wyjechał na drogi we Włoszech, rocznik
1990r
Wersja bez katalizatora,
5,5i - 299KM.Auto posiada uszkodzony silnik, co dla mnie jestem niewątpliwym plusem. Złożę go na nowych uszczelkach, dokładnie będę widział w jakim stanie są poszczególne elementy.
Aha, na tą chwile jest instalacja LPG, ale będzie wyrzucona.
Lakier - był powtórnie malowany, ale to nie znaczy, że był uderzony. Ludzie bardzo często mylą te dwie jakże różne terminy. Auto całkowicie bezwypadkowe, ładne, proste, równe. Włochy, więc bez rdzy .
Mechanika - silnik będzie złożony od podstaw, wtedy będzie można "coś" powiedzieć o pozostałych podzespołach.
Wnętrze - bez przetarć, dziur, jak na swój wiek wygląda "świeżo". Skóra nie posiada pęknięć. Jedno "drewno" delikatnie uszkodzone (wymieni się), podsufitka do naprawy (wisi) - myślę o obszyciu z szarej alcantary.
Plany?- doprowadzenie auta do tego, by jeździł o własnych siłach,
- obszycie podsufitki, czyszczenie wnętrze, być może odświeżenie skór u kolegi - maluje perfekcyjnie.
- malowanie zderzaków, polerka lakieru
- koło - dobre, trzy częściowe koło, marzy mi się BBS, złote śrubki oraz rotor, rant w polerkę... , ale to z czasem.
Póki co obecna felga będzie poddana renowacji.
Co z tego wyjdzie, czas pokaże. Ogólnie baza do odbudowy jest rewelacyjna.
Powoli, bez ciśnienia.
Jakie jest Wasze zdanie na temat żółtych tablic (zabytkowych)? Warto je zakładać czy lepiej zostać przy zwykłych?
Zdjęcia specjalnie zrobione telefonem, bez WOW - tak ma być. Gdy auto zacznie jeździć i zacznie wyglądać - zdjęcia będą zdecydowanie lepsze.
Pozdrawiam i z góry dziękuję za opinie
Rybik
Zdjęcia jeszcze we Włoszech.



I już pierwszy dzień w Polsce.





Sec przestał dwa tygodnie na lawecie, później tydzień u mechanika i wreszcie wjechał na warsztat.
Póki co wyciągamy motor i zaczynamy działać

Jego pierwsza zima?
Kilka dni na śniegu nie powinno mu zaszkodzić.


Już na stanowisku!


A w międzyczasie zakupiłem takie coś...


I ciekawy widok

