W tą zimę czarna bladź wyjeżdża tylko na przedmuchanie wydechu - nie zdecydowałem sie na wymianę kół na zimówki, pojawiło się drugie auto do jeżdżenia więc beta ma wolne. Oczywiście nie znaczy to że przestaje mnie drażnić... Zaczeło coś wyć w dyfrze, więc oddałem ją do zrobienia - auto finalnie wróciło do mnie po 3 miesiącach - w jednym warsztacie trzymali ją prawie 4 tygodnie i nie zajeli się problemem. Z drugiego (po, fakt, szybkiej regeneracji) wróciła do mnie tak:

Oczywiście auto przyjąłem bo jak nie widziałem jej 1.5 miesiąca to mi nie przeszkadzało że troche brudna. Dopiero potem zauważyłem uderzony rant w feldze... Zresztą sama regeneracja się nie powiodła, szpera spięta jest bardzo ciasno i mi skacze auto na jedynce przy nawracaniu - miało się ułożyć, zrobione 400km i nie ma poprawy. Gadaj teraz z majstrem że chyba racji nie ma i coś spierdolił...
Dodatkowo po takim staniu naprawa wiązki elektrowentylatora bo przestał działać, wymiana chłodnicy wody na nową bo po roku się rozszczelniła no i clue programu - lewarek. Kupiłem z ASO części za 150zł jako zestaw naprawczy. Mechanik wsadził, różnicy nie było ŻADNEJ, pomimo wymiany wszystkich elementów plastikowych od wodzika. Stwierdził, że trzeba skrzynię zrzucać - szybka decyzja:

Kolejny zestaw naprawczy i za blisko 1000 pesos mam nareszcie działający lewarek zmiany biegów jak nówka z fabryki. Polecam każdemu, ja żałuje że o tym nie wiedzieliśmy w tamtym roku jak była wymiana skrzyni biegów.
Udało się też trochę przód spasować:

Dodatkowo jak beta stała w warsztatach zrobiłem podmiankę radia i taki fant zanabyłem na zimowe wieczory:


Uparłem się też żeby skończyć w końcu tempomat tak jak bozia przykazała:


Nie pamiętam też czy pisałem o tym wcześniej - jeszcze nie podłaczyłem do skrzynki z bezpiecznikami, ale wiązka już położona i fotele uzbrojone:

Odważyłem się też ugryźć w końcu temat lamp. Chciałem soczewkę założyć już od bardzo długiego czasu, kupiłem komplet na OLX i zaczeły się jaja. Lampy przyszły ale okazało się że jeden klosz depo, jeden zkw. Niby takie same ale są minimalne różnice. Dodatkowo wewnątrz klosza ten szklany element był odklejony od swojego mocowania (które zresztą po jednej stronie było połamane) Wściekły że dałem się zrobić myślałem że pojade osobiście oddać, ale jak ochłonąłem to zabrałem się do roboty:




Tu taka dygresja - lampy były obrzydliwie brudne. Ja rozumiem że handlarz, że pakuje wysyła i ma to w nosie ale... no wysłać do kogos coś tak brudnego to się warto jednak zastanowić
Oczywiście jak nowe lampy to i nowe kierunki - żarówek chromowanych to szukałem do nich chyba 2 tygodnie...
Tu kierunki:






Lampa lewa jak wyjechałem na -8 minimalnie przyparowała w rogu wewnątrz - nie mam pomysłu jak się tego pozbyć. Generalnie jestem bardzo zadowolony z efektu, linia odcięcia to fajna sprawa, same lampy świecą nieporównywalnie lepiej do moich poprzednich - a jak dla mnie to mają odbłyśniki do regeneracji. Podejrzewam że poczekam sezon i będę tam pakować projektory xenononowe (jakieś FXR czy Morimoto) z pełnym samopoziomowaniem i spryskami. Generalnie oprócz sprysków to na przodzie osiągnąłem to co chciałem. Są lampy z czystymi kloszami na soczewce, jest oryginalna nerka, ładny znaczek BMW, nowe halogeny, nowe kierunki, wszystko spasowane jak należy - długo zajeło kompletowanie ale się udało
Z planów dalszych - pompa ABS która odmówiła posłuszeństwa, wymiana kolumny kierownicy (skrzypi), dojść do ładu ze szperą, pełny remont zawieszenia na B8 przerobionym na gwint i poszukiwania vaderów na obszycie. W międzyczasie założenie rolety elektrycznej i pewnie coś tam mi jeszcze do głowy wpadnie
Jeszcze jedna fotka na koniec postu - złapałem się z chłopakami na narodowym i polataliśmy sobie. Niestety e30 to replika

