Hej, w skrócie to moje 535d przestało jechać na niższych obrotach a cała historia opisana została dalej:
Pacjent to e60 535d 2005r seria z DPFem. Wszystko zaczęło się od tego, że zdecydowałem się wymienić wszystkie przewody podcisnieniowe. Stare wyglądały średnio, ale wszystko było ciągle szczelnie i auto wjechało do garażu w 100% sprawne. Szykowałem się na wizytę u tunera w celu pozbycia się DPF oraz zrobienia programu więc chciałem mieć pewność że wszystkie podciśnienia są w idelanym stanie. Zdecydowałem sie na takie same jak fabryczne, o średnicy 3,2mm bo silikonów nie znalazłem nigdzie od ręki.
Po drodze sprawdzałem każdy elektrozaworek, czyściłem w nich filtry i sprawdzałem wtyczki (spryskiwałem konektem i suszyłem po tym) bo silnik wcześniej miał wyciek z dolotu i był bardzo zabrudzony. Przy samej wymianie uszkodziły mi się 2 małe plastikowe trójniki więc zamieniłem je miedzianymi, ale to też nie powinno być przyczyną problemów. Całość złożyłem sprawdzając kilkukrotnie każdy wężyk, bo nawet jeśli jakiś wymieniałem to jeden po drugim żeby sie nie pomylić. Pod ręką miałem też ciągle cały schemat żeby nie rozkladać kolektora dwa razy (jak się później okazuje i tak zdejmowałem go ponownie).
Po złożeniu i przy powrocie do domu zobaczyłem, że nie mam dołu... auto ciągnęło dopiero powyżej 3000-3400 obrotów, no i rusza w miarę normalnie czyli tak do 1500 a potem jest nicość. Błędy po tej podróży to:
- 4530 (ten pojawia się po każdej jeździe bez doładowania)
- 3FF0: pojawił się raz właśnie przy powrocie bez pełnego doładowania
- 41AB: też miałem raz i nie wrócił
- dodatkowo 43D1 ale ten mam ciągle bo mam niesprawną klapę gaszącą i jeżdżę z odpietą wtyczką. Jeżdżę tak jednak ponad 2 tygodnie i auto latało poprawnie
Pierwsza próba naprawy przy pomocy DIS pokazała, że jest jedna sztanga która nie pracuje przy testach to ta czerwona:

Nawet ręką pracuje bardzo ciężko ale stwierdziłem, że wymienie konwerter ciśnienia który nią steruje. Nowie pierburg ale nic to nie pomogło. Sprawdziłem i w testach podcisnienie jakie generuje ten zaworek to -600mbar więc zgodnie z DISem ale sztanga jakby nie chciała z nim współpracowac. Teraz pytanie czemu tak nagle stanęła? Nowe wężyki są za miekkie i podcisnienie nie ma siły jej ruszyć? Czy może źle szukam a coś innego jest problemem?
Dziś profilaktycznie zdjąłem tez cały kolektor i sprawdziłem każdy jeden wężyk i każde połączenie i jestem 120% pewny że układ jest szczelny i dobrze podpiety. Podmieniłem też zaworek sterujący bypassem na ten od klapek w kolektorze, bo i tak klapek nie mam
Jesli ktos spyta o DPF to jego parametry sa trudne do zmierzenia, ponieważ mam nieszczelny łączni elastyczny przed filtrem DPF i cisnienię na obrotach jałowych to 0mbar.
Mój plan na jutro to może przepływka? Może spróbuje ją odpiąć?