karambol napisał(a):
dziabi3 napisał(a):
Moja rada jest taka, jak rdza nie wychodzi to niczym nie konserwuj.
Zalej tylko progi od środka żółtym woskiem.
Większość bitumicznych konserwacji powożonych jak leci pęka i odpada.
Lepiej doglądaj auto co roku i rób na bieżąco bo zasmarkanie całej podłogi na czarno nic nie daje.
Ale błysnołeś teraz radą, czyli jak rdzewieje to dopiero konserwujesz? Jak dla mnie konserwuje się aby nie rdzewialo, a nie jak już rdzewieje.
Kolego ta twoja konserwacja to jak krem nievea zamiast prezerwatywy podczas wypadu na dziewczynki co stoją przy drodze.
Wiesz co daje konserwacja podwozia tym czarnym szajsem z aerozolu ? Odpowiem ci, to że masz czarne podwozie i komfort psychiczny że coś zrobiłeś.
A tak naprawdę ruda i tak będzie się pleniła aż miło w super warunkach pod twoją konserwacją.
Dlatego moim zdaniem jak coś kwitnie to trzeba to wydrzeć, zalać epoksydem, masą uszczelniającą i dla koloru psiknąć tą twoja kochaną konserwacją,
która i tak po zimie odpadnie albo się wypiaskuje.
A jak nic się nie dzieje z podwoziem to niczym nie smarujemy bo to i tak nic nie da.
Żeby mi tu zaraz ludzie nie zarzucili że gadam głupoty to konserwacja podwozia bitumem pomaga ale trzeba jej nawalić kilka mm i odnawiać co góra 2 lata.
Ja jak już jadę coś na czarno bitumem, to daje na to jeszcze żółty wosk który chroni przed wysychaniem ale ogólnie unikam czegoś takiego.
Licz się z tym że jak zawalisz tak auto na czarno grubo bitumem to nie widzisz co się dzieje pod nim,
a jak dojdzie do sytuacji w której będziesz chciał coś pospawać to będziesz wyzywał tego debila co tak nawalił tego czarnego.
Z konserwacją progów od środka jest inaczej bo ten wosk jest wiecznie żywy i nie jest wymywany.
Luknij sobie na ten film
https://www.youtube.com/watch?v=chimNCvnw9c&t=194sAby zabezpieczyć porządnie taki mały kawałek podłogi epoksydem i masą uwierz mi że straciłem kupę czasu, a na koniec dałem grób warstwę czarnego szajsu bo nigdy już tam nie będę zglądał.