tomeckii napisał(a):
ja jezdze szybko i niebezpiecznie, chociaz zawsze mowie "jezdze szybko i bezpiecznie"
BMW jezdze od wrzesnia, wczesniej 5 lat Lanosem... jezdzilem tak samo, a juz slyszalem komentarze, ze od kiedy jezdze BMW szaleje... dlaczego tak ludzie postrzegaja kierowcow BMW
jako dowod dodam, ze moj pierwszy mandat dostalem za 144/60

(500zl/10pkt)- prawko wtedy mialem pol roku
pozniej dostalem 700zl i 10pkt (tzn z kasa zszedlem do 300zl) za podwojna ciagla + znak zakazu wyprzedzania
pozniej pare razy zaplacilem mandat za "zasmiecanie"
i dwa razy postawilem obiad....
takze nie mozna powiedziec, ze jezdze zgodnie z przepisami

ale przyznam, ze czasami fajnie jest sobie pojechac powoli

powiem Ci tak, nie do konca chyba jeszcze dorosles do prowadzenia samochodu. Ja kedys jezdzielm straszliwie szybko, 750iL e32 230km/h w miescie..... bylem calkowicie przekonany ze nad wszystkim panuje. Pozniej zaczalem czytac gazety.. w gorzowie w miescie ktos pedzil 140 km/h (to rondo pokonywalem i ze 170 km/h) i problem w tym ze gdy wyjechal zza ronda na pasach byl czlowiek (to rondo jest takie ze nie ma mozliwosci by pieszy widzial wczesniej kierowce i odwrotnie) ... oczywiscie skonczylo sie to smiercia pieszego. Kierowca ? wiezienie. SAMOCHOD TO NIE ZABAWKA, a w miescie nie jestes sam, z kazdej uliczki z kazdej bramy, moze ktos wjechac, w kazdym momencie pieszy moze wkroczyc na jezdznie nie wiadomo czemu, co zrobisz jadac 100 km/h? ZABIJESZ KOGOS, mimo ze jedziesz glowna droga, masz poczucie ze panujesz nad samochodem fizyki nie zmienisz i po prostu ZAMORDUJESZ KOGOS. Wyprzedzanie na podwojnej ciaglej... BRAWO BRAWO, w sobote jechalem do poznania, deszcz i +1 stopien, jade 326 konnym samochodem 100 km/h i co? buc mnie wyprzedza NUBIRA na samym szczycie wzniesienia widocznosc ZEROWA, i na mnie nie poprzestal, wyprzedzil jeszcze samochod jadacy przed mna... ten czlowiek, jestem pewny, nie zdaje sobie zupelnie sprawy z tego ze fakt iz przezyl ten manewr zawdziecza lsoowi, akurat nikt z przeciwka nie jechal. ludzia jezdza bez wyobrazni, bezmyslnie.
w miescie staram sie nie przekraczac 50, w miejscach gdzie jest sporo przejsc etc, na jakis 2 pasmowych drogach 70 - 80 maksymalne, przy malym ruchu.
Fakt ze przezylem swoje pierwsze miesiace za keirwonica 750iL uwazam za cud, a sposob w jaki wtedy jezdzielem (2002/2003 rok..) za kretynizm i debilizm kompletny. Do tego doszedl wypadek ze Starem w grudniu 2005, nie jechalem szybko, wszedzie bylo sucho, a na jednym zakrecie przymarzlo.... wtedy dokumentnie sie dowiedzialem ze samochod to nie zabawka i ze w kazdej chwili mozna wyladowac polamanym w szpitalu albo w piachu. Radze Ci szczerze zrewidowac swoje podejscie do prowadzenia samochodu.
Ja w trasie nie przekraczam 110 - 130 km/h , na autostradzie zwlaszcza w niemczech jezdze do konca, czyli 250 km/h gdy warunki na to pozwalaja, a idealny stan techniczny samochodu jest dla mnie najwaziejsza rzecza, o ktora dbam. Ale nie W MIESCIE!!! Nie chce kogos ZAMORODOWAC. I nie w trasie po naszych slicznych droagch pelnych wariatow - nie chce by ktos mnie sciagal zyletka ze zderzaka ciezarowki.