Kolego, wiemy jak jest, i wiemy też że jak obsmarujesz jakieś auto, to potem już nic Ci więcej nie dadzą do jeżdżenia.
Bardzo denerwuje mnie sielanka tych opisów - "testów", są nienaturalne, pozbawione chłodnego spojrzenia. To jak całowanie po rękach dilera za test, za pomocą literek tekstu.....
Co do materiału wykończenia, zerkam na fotki testowanego egzemplarza, jesli panel dookoła skrzyni biegów, pokrętło i-drive, łopatki, to nie plastik, to mamy doczynienia z brakiem tego dziadostwa w tym modelu. W sumie nie dziwiłoby to mnie, bo do testów dają auta dobrze doposażone.
Jako fan srebrnego plasticzku zawsze zwracam na niego uwage, a którego obecność dyskwalifikuje u mnie wszytsko co go posiada.
Nie chodzi o twardy plastik, a o bardzo nietrwały i niskobudżetowy srebrny plastik, bardzo szybko się wycierający z tego srebra (powłoka), ze sprzętu z PRC.
don_pazurro napisał(a):
Mam nadzieje, ze z wiekiem nie bede stetryczaly i jak auto za 30 lat bedzie mialo zupelnie inny styl i charakter, to bede potrafil docenic i zauwzyc, ze ewolucja w motoryzacji to nic strasznego a moje BMW E46 (ktorym osobiscie powoze) nie bylo najlepszym modelem w historii firmy, bo mialo np. promil wspolczesnej elektroniki.
O designie cięzko pisać, bo w sumie nie istnieje zformalizowana definicja starzenia się linii. Starałem się wychwycić mechanizm, który decyduje, że auto świeże lat temu 10, teraz jest jakies takie graniaste, płaszczyzny ma jak ziemniak cięty tasakiem.
Jednak jeśli operujemy na pewnych podstawach formy i linii, to należy się zastanowić co oznacza słowo postęp.
Jeden z forumowiczów innego forum był w Australii na wykładzie Bangle, i opisał kilka porównań które podawał Bangle jako pewne wytyczne do tworzenia nowych linii.
I właśnie wspomniał o origami - dla mnie w e60 dobrze widocznych krawędziach i przejściach pomiędzy elemenatmi bryły, jak w owej sztuce łamania papieru.
Wspominał też dużo o narzędziowni. To takie coś, co przygotowuje narzędzia w fabryce którymi robi się coś niepowatrzalnego - i ponoć BMW bardzo się szczyci swoją narzędziownią, więc Bangle wymyślił coś, co będzie nie do podrobienia z powodu jakości ich narzędziowni.
Jak mówił, pewne formy i sposoby formowania blachy są dostępne tylko w BMW.
I tak tworząc zrobił to, co zrobił. A że jest amerykaninem, czyli człowiekiem genetycznie pozbawionym gustu (do czego sami sie przyznają amerykanie), tym gorzej dla BMW.
Ale, BMW rakiem i z cicha wycofuje się z koncepcji e60.
E92 jest już wygładzone, odśmiecone w formie.
e65 było pewną bezczleną próbą, którą potem zrównano do otoczenia, zpowszechniono, liftem w e66, a e60 było apogeum tej próby z e65, totalnie nieudanym dla mnie.
Klasyczne elementy BMW w e60 ? A w życiu....
Co do ewolucji w motoryzacji, to jeśli jest ona wsparta na tanich rozwiązaniach, masowej elektronice (nie przemysłowej !! ), to ma ona bardzo marne podstawy.
NIemcy zwyczajowo nie radzą sobie z elektroniką, a samochód gdzie funkocjonuje tak wiele systemów, a każdy z nich ma wysoki priorytet wpływu na zachowanie auta (hamulec elektroniczny osobny na każde koło, elektroniczna przepustnica) będzie sprawiał wiele problemów. To jak danie małpie brzytwy do zbierania bananów, w końcu sobie utnie palca.
Jest jeszcze druga kwestia, ważniejsza, o znalezieniu kierunku rozwoju aut.
Czy kierunkiem jest pojazd niekierowany, zdalnie naprowadzany ? Wydaje się że tak. A pojawienie sie takiego czegoś zabije samochód, powstaną w fazie końcowej tego postępu prywatne autobusy jeżdżące tam gdzie im wyznaczymy cel w navi.
Sorry, ja lubie sobie pojeździć.
[ Dodano: 27 Listopad 2008, 23:15 ]maaaad napisał(a):
A ja nie słyszałem o paskach na fladze Japonii i nie robię z tego afery.
Wojskowa flaga Japoni tak wyglada właśnie
maaaad napisał(a):
Krótki zwis przedni, unosząca się ku tyłowi linia nadwozia.
heheheh wielka klasyka
Każd auto Europejskie ma to od początku lat 80tych nieomal, od połowy w najgorszym razie.
Linia rydwanu - przód rozdziera powietrze, a za nim opadający tył - skończyła się na e23.