tomasz86 napisał(a):
nie widze w sensu wciskania komus bmw jak kogos nie jarzy pasja do samochodow i nie czerpie przyjemnosci z jazdy samochodem tylko traktuje to jako swoj srodek lokomocji
niestety w takim wypadku lepiej mu polecic prosta jak budowa cepa octavie 1,9tdi bo bedzie to duzo tanszy w utrzymaniu samochod niz bmw 530d
Idąc dalej tym tropem, kto wie czy nie lepiej polecić tico z gazem
Jak ukradną albo się popsuje, to na złom i drugi. Te 20 koła na pewien czas starczy.
Ale racja, za 20tys dużo lepiej kupić octavię. Zawsze można naklejkę OCP nakleić i będzie lans
Zresztą już swoje napisałem, podkochuję się potajemnie w VAG-ach i czekam tylko na odpowiednią okazję;]
Wszystkie te opowieści o BMW to jak zawsze propaganda właścicieli. Tak naprawdę to oczywiście w e36 plecy i tyłek szybciej zaczynają boleć niż w golfie, motor jest mniej trwały i pali ze dwa razy tyle w złotówkach, choćbyś miał gaz. Na dodatek bmw gazu nie lubi i zaraz się psuje. Dziwnym trafem części tych samych producentów są od razu droższe z uwagi na przeznaczenie do BMW. Tarcza hamulcowa, świece czy klocki z tej samej firmy, do BMW kosztują x2.
Ostatnio nawet jak kupowałem opony identyczne jak ma kolega w passacie tdi, to mi więcej policzyli, już nie mówiąc o ubezpieczeniach i parkingach strzeżonych.
A najgorsze, że w moim mieście tylko jeden mechanik umie BMW naprawić, a i to trzeba długo czekać, bo woli naprawiać francuzy i japończyki

I wiecie co? Najgorzej już świadczy o pseudo inżynierach z Monachium fakt, że nawet w takim 316i mam jakąś kontrolę trakcji. Co za bzdura! Nie potrafią nawet zrobić samochodu, którym się normalnie da jechać, bez tony elektroniki

Kolegi golf tdi świetnie trzyma się drogi bez takich wynalazków. A wynalazki to wiadomo: kłopoty, usterki i koszty

P.S. Dodatkową zaletą skody jest świetne zawieszenie, dzięki któremu auto idzie jak po szynach nawet w najostrzejszych zakrętach oraz bogaty wybór akcesoriów do tuningu w atrakcyjnych cenach
