To chyba odpowiednie miejsce, żeby pochwalić się piątkowymi przeżyciami
Korzystając z obecności w Toruniu i uprzejmości Dzikusa, odwiedziłem opisywane wyżej e36 z s62, które zmontował sobie Ruszkos.
Była już niezła szarówka, więc fotek nawet nie próbowałem strzelać, ale całość robi wrażenie. Motor siedzi pięknie. Jest fajnie cofnięty do ściany, posadzony dość nisko. Jak widać na wcześniejszych fotkach nawet wisko się zmieściło i siedzi jak należy i ogólnie całość wygląda profi.
Jeśli chodzi o zawieszenie przednie, to mój prosty umysł zbliżył się do granic percepcji słuchając opisów wykorzystanych patentów i dość zaawansowanych modyfikacji. Nie lada kombinowania i wysiłku musiało wymagać tak rozsądne ogarnięcie tego tematu. Faktem jest jednak, że auto prowadzi się raczej bezstresowo.
Po krótkich oględzinach zewnętrznych zostałem przez właściciela zaproszony na przejażdżkę.
Wiele komentować tu nie trzeba, auto jedzie na potęgę

Na fotelu pasażera miałem myśli podobne jak podczas niegdysiejszej jazdy augustowskim e30 m20 turbo - czyli refleksja nad sensownością zapięcia pasów
Ruszkos był tak uprzejmy, że zaproponował mi przejazd za kierownicą potwora. Grzechem byłoby odmawiać, więc z bananem na gębie spróbowałem jak to jedzie. Szkoda, że już szarówka i nieznana okolica gdzie zdarzają się przechodnie, ale wrażenia...
Chwile radości krótkie, bo auto osiąga prędkości niebezpieczne w oka mgnieniu, ale za to intensywne na maxa.
Cóż, prawdziwa moc w e36
Twórcy należy się zdecydowane uznanie. Po otwarciu maski wszystko wygląda jak należy, a auto jest jak dobra katapulta
Pozostaje czekać na jakieś relacje filmowe z jazd po wymianie sprzęgła. Oj, będzie co oglądać
Wielkie dzięki dla Dzikusa i Ruszkosa za okazję do przetestowania tego potworzastego potwora!
