Witam!
Wiem, że temat był już poruszany, ale jak dla mnie nie do końca rozwiązany.
Mam problem z parującymi lampami - dokładnie nie chodzi o samo parowanie podczas mycia, które znika po 5 minutach.
Po całkowitym rozłożeniu kloszy umyciu ich i wysuszeniu opalarką, późniejszym sklejeniu siliconem bezbarwnym (do 180 stopni) i złożeniu do kupy lampy w ciągu 2-3 dni pokrywają się w środku delikatną mgiełką, która nie chce zniknąć. Już chyba 6 razy rozbierałem lampy, kloszy używałem w lampach ZKW z soczewką i bez i ciągle ten sam problem mam. Dopóki wszystko było oryginalne nie parowały w ogóle, ale po ich rozbiórce problem wraca. Nie ma znaczenia pogoda, czas jak długi klosze były suszone, itp.
Dodatkowo wilgoć, która jest w kloszu nie daje się wysuszyć nawet opalarką (po zdjęciu szkieł).
Co jest? Czy używam złego siliconu (bezbarwny uniwersalny - testowałem nawet dwa rodzaje).
Wiem, że podobno pomaga wtarcie siliconu w klosz, ale i bez tego powinno dać się coś zdziałać.
Proszę o pomoc

.
Pozdrawiam
Ps. Lampy są szczelne, zdjęcie dekli nic nie daje.