Witam. Po przeszukaniu forum nie znalazłem nic pomocnego w temacie. Problem tkwi w hamulcach. Jak do tej pory wszystko było ok, natomiast aktualnie, trzeba docisnąć pedał z całej siły, żeby zblokować hamulce na suchej nawierzchni. Dodam, że pedał nie jest miękki, co by wskazywało na zapowietrzenie. Płyn wymieniany 2 lata temu. Tarcze + klocki pół roku temu (przód i tył) czyli jakieś 10 tys km temu. Wszystko było ok.
Może to dziwne ale osłabienie hamulców zbiegło się w czasie z wyjęciem alternatora w celu wymiany regulatora napięcia. Myślałem że poruszyłem i uszkodziłem lub zdjąłem jakiś wężyk podciśnienia, ale po dogłębnych oględzinach nic nie wskazywało na to. Nic też nie syczy, wycieków brak. Test na sprawność pompy zdany. Tzn. po odpaleniu pedał hamulca cofa się. Na śliskiej nawierzchni ABS włącza się jakby za wcześnie, nie na granicy poślizgu kół. Ale może mi się wydaję. Brak mi już koncepcji.
Jakieś pomysły ?
